niedziela, 7 kwietnia 2013

I Hate You

* Jade *

Obudziło mnie stukanie kropel deszczu, o metalową rynnę. Leniwie otworzyłam oczy, i spojrzałam na wielkie, drewniane okno znajdujące się po moim boku. Będzie burza. Przewróciłam się na drugi bok, i ujrzałam mojego kota, Coco.
Dlaczego go tak nazwałam? Nie mam pojęcia. To była decyzja jednego wieczoru. Usłyszałam krótki, aczkolwiek donośny dźwięk wydobywający się z mojego telefonu. Sięgnęłam pod poduszkę, i wyciągnęłam białego smartfona. Dostałam wiadomość, od Zayn'a. "Wszystko jest już lepiej. Miałem jakieś urojenia. Za chwilę jedziemy na jakieś warsztaty taneczne. To cholernie źle, bo nie umiem tańczyć. Trzymaj kciuki, Zayn.", zaśmiałam się. Malik nigdy nie należał do dobrych tancerzy. "Ile bym dała, za takie nagranie.", powtarzałam w myślach. Gdy już skończyłam się śmiać z przyjaciela, zorientowałam się, która jest godzina. Po 11. Wprost fantastycznie. Dobrze, że mam przerwę majową. Dziś jest wtorek, a do szkoły wracam w przyszły poniedziałek. Cały tydzień wolnego. Nie chcąc tracić czasu, stoczyłam się z łóżka. Wylądowałam na miękkim, beżowym dywanie. Zachowywałam się, jakbym była nieźle wstawiona. Wstałam z podłogi, i udałam się w stronę kuchni. Po drodze związałam włosy w niedbałego koka. Włączyłam jakąś stację muzyczną, i zabrałam się za przygotowywanie śniadania. W połowie prac, zadzwonił mój telefon. Dzwoni Katherine. Czego ona chce?
-Tak? - Spytałam od zniechęcenia. Nienawidziłam, jak dzwoniła. Zawsze robiła z siebie idealną i fantastyczną siostrę. Nie lubiła swojego pełnego imienia. Dlatego też, zawsze tak na nią mówiłam.
-Co u Ciebie, Jade? - Odpowiedziała, swoim wiecznie wysokim głosem.
-To co zawsze. Dzwonisz z czymś konkretnym? - Nie chciałam z nią rozmawiać. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę, ale dzwoniła. Próbowała, aby nasze stare kontakty wróciły.
-Chcę, żeby było tak jak kiedyś. - Znowu zaczyna. Takie słowa padały podczas każdej rozmowy.
-Myślisz, że kilka słów zmieni to, co zrobiłaś? - Spytałam, chociaż perfekcyjnie znała odpowiedź. - Nie mam ochoty z tobą rozmawiać. - Rozłączyłam się, nie czekając na jej reakcję. Mogłaby chociaż raz do mnie przyjechać. Porozmawiać na żywo. Gdybym ją zobaczyła, albo chociaż widywała, może byłoby inaczej. Jesteśmy w dwudziestym-pierwszym wieku, ale telefon to nie wszystko.

* Zayn *

Dzień zaczął się dosyć dobrze. Prawda, musiałem wstać o 8. Ale przynajmniej mam wolne od szkoły. Otrzeźwiłem umysł, i na spokojnie porozmawiałem z chłopakami. Każdy z nas jest inny, ale dopełniamy się tworząc wybuchową mieszankę. Mam nadzieję, że Jade będzie mogła wpaść na występ w sobotę. Muszę się dopytać. Teraz zaczynamy próbę. Nienawidzę tańczyć. Lubię oglądać, ale nie robić tego sam. Nigdy mi to nie wychodziło.
Mogę to potwierdzić moim idiotycznym układem. Dołączył się też Harry, i wyglądało to przekomicznie. Chłopak jest spoko. Jest z nas najmłodszy, więc pewnie też nie jest mu tak łatwo. Trzymam wszystkich na dystans, lecz tego nie okazuję. Chcę zobaczyć jak Jade na nich zareaguje. Może się od niej uzależniam, ale moja obecność tutaj jest jej zasługą.
-Koniec tego dobrego! - Krzyknęła dość wysoka dziewczyna. Zaciekawiła mnie Jej uroda. - Jestem Danielle. Od dzisiaj będę koszmarem osób, nienawidzących tańca. - Uśmiechnęła się serdecznie, i zwróciła się w stronę naszej tańczącej dwójki. - Nieźle, może to wykorzystamy. - Zaśmiała się, zaś ja się lekko speszyłem. Mój lokaty przyjaciel wybuchł śmiechem, i przytulił instruktorkę. Nie wyglądała na amatorkę. Śmiała się z nami ale wiedziałem, że wie co robić.
-Zacznijmy od rozciągania. - Mrugnęła do wszystkich, i zademonstrowała figurę, którą mnie dosłownie zagięła. To jest jej rozciąganie?
Wszyscy na własny sposób zaczęli rozgrzewać mięśnie. Nie obyło się bez śmiechu. Zwłaszcza wtedy, gdy Louis zaczął naśladować Danielle. Byłem godny podziwu. Miała idealnie wysportowane ciało. Tańczyła od dawna. Nie znam się na tym, ale Jade czasami próbowała mi coś wklepać do głowy. Podszedłem do Liam'a, próbującego oderwać wzrok od naszej nauczycielki. Jak to w ogóle brzmi...
-Co jest? - Spytałem, chociaż dokładnie wiedziałem że mu się spodobała.
-Ona jest idealna. - Chyba nawet nie zauważył mojej obecności. Nie odrywał wzroku od dziewczyny, wykonującej imponujące figury. Zacząłem myśleć, jakim sposobem on zagada? Jest nieśmiały. Chociaż w sumie, jest dość odważną osobą. Zaczęliśmy trening, a ja padałem ze śmiechu, gdy Danielle kazała potwarzać Liam'owi układ, na który nawet nie zwracał uwagi.

* Jade *

Spędzałam już drugą godzinę, leniąc się na kanapie. Mam wolne, a Chloe odwołała nasze spotkanie. Musiała jechać do rodziny. Nie wypytywałam jej o szczegóły, tylko zapewniłam, że nic się nie stało. Dochodziła już 19. Jakim sposobem nic nie robiłam przez cały dzień? Zażyłam długą kąpiel, potrenowałam trochę układ, popisałam z ludźmi na Twitterze. Nic specjalnego. Zwykły dzień dla dużej ilości ludzi, lecz dla mnie był prawdziwym wypoczynkiem. Nie dostrzegałam w telewizji nic ciekawego. Ostatecznie zostawiłam na jakimś programie o małpach. Coco bez większego sensu biegał za różową piłeczką, zaś ja śmiałam się za każdym razem, gdy nie wyrobił na zakręcie. Mój idealny dzień przerwał dzwonek do drzwi. Szybkim ruchem wstałam z jasnej, ciepłej kanapy, i udałam się w stronę drzwi wejściowych. Po drodze rozmyślałam kto to może być, jednakże widok osoby którą zobaczyłam, odjął mi mowę. 
-Możemy porozmawiać? - Właśnie dotarł do mnie głos mojej znienawidzonej siostry. Skąd ma mój adres?
Nie kryjąc obojętności zaprosiłam ją do środka. Nawet się nie uśmiechnęłam. Prawdę mówiąc, mój uśmiech zmienił się w zażenowanie. Pewna część mnie była szczęśliwa. Przyjechała. Zaś druga się buntowała. Usiadła na kanapie, lecz ja usadowiłam się na fotelu. "Cud, że ją przynajmniej wpuściłam", schlebiałam w myślach mojej dobroduszności. Długo czekałam na tą chwilę.
-Więc? - Ucięłam krótko. Znalazła mój adres, przyleciała, a teraz będzie jak idiotka patrzeć się w sufit? - Dlaczego tak długo nie przylatywałaś? - Spytałam, pomimo że chyba sama nie znała odpowiedzi na to pytanie. Wykonała tylko denerwujący ruch, a ja nerwowo wstałam z siedzenia.
-Jade, czekaj! - Krzyknęła, i złapała mnie za ramię. Obróciłam się, i spojrzałam prosto w te znienawidzone tęczówki.
-Co?! Ktoś ci tu kazał przyjechać, czy jakimś sposobem zaczęłaś się mną przejmować?! - Wykrzyczałam jej prosto w twarz. Działałam emocjami. Ponownie zapanowała cisza. - Tak myślałam. - Rzuciłam cicho, i wyszłam na taras. Zaczęło się ściemniać. Panorama Londynu wygląda w nocy zniewalająco. Wiatr zaczął rozwiewać moje włosy, a na ramieniu poczułam dłoń.
-Jade, przepraszam. - Usłyszałam dwa słowa, na które tak długo czekałam. Wypowiedziane z serca, na żywo. Nie przez cholerny telefon. - Nie wiedziałam jak się odnaleźć. Chciałam wyjechać. Przepraszam Cię. - Ciągnęła dalej, zaś ja odwróciłam się w jej stronę. Była smutna. W oczach Katherine po raz pierwszy od tak dawna widziałam skruchę. W ogóle w końcu widziałam jej twarz. Zmieniła się. Nie wiem jakim sposobem jest moją siostrą. Nie jesteśmy nawet minimalnie podobne.
-Liczysz, że ci wybaczę? Tak od razu? - Spytałam. Już miała odpowiedzieć, lecz usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Zignorowałam brunetkę, i pobiegłam do salonu. Gdy zobaczyłam kto dzwoni, uśmiech ponownie zagościł na mojej twarzy.
-Hej, Zayn! - Krzyknęłam z optymizmem, przy okazji chyba ogłuszając przyjaciela.
-Dobrze cię słyszeć, Jade. - Zaśmiał się. - Wpadniesz w sobotę na występy na żywo? - Spytał, a mi coś zaświtało w głowie. Tak szybko odbyły się eliminacje?
-Mogę z przyjaciółką? - Zapytałam grzecznie. I tak bym tam zaciągnęła Chloe, ale chcę być kulturalna.
-Jeszcze się pytasz? - Uśmiechnęłam się sama do siebie. Rozmowa z nim mnie uspokaja. Zapomniałam o nerwówce sprzed chwili.
-Przyjdziemy. Teraz muszę kończyć, przepraszam. Pa. - Odpowiedziałam, uważnie oddzielając każde słowo. Brzmiało to, jakbym dopiero uczyła się mówić. Rozłączyłam się, i powróciłam do sprawy z siostrą. Za nic nie wiem, co mam zrobić.


***

Rozdział drugi zawitał w skromne progi tego bloga :3
I takie pytanie, skierowane do Was.
Co ma zrobić Jade?
Spróbować wybaczyć, czy jednak pozostać w kontaktach wojennych?
Dziękuję wszystkim osobom, które czytają te moje pomysły :3
+ Nowa postać, w zakładce "Bohaterowie"


Anne. xx

czwartek, 4 kwietnia 2013

New Beginning


* Jade *

 

Jest rok 2010. Uważam, że to będzie rok nowego początku, spełnienia i szczęścia. Dlaczego? Otóż udało mi się namówić Zayn'a, do udziału w X-Factor. Od zawsze sądziłam, że jest utalentowany. Jest skrytym chłopakiem, ale przyjaźnimy się od dawna. Może to dziwne, ale nigdy nie próbowaliśmy być razem. Jesteśmy przyjaciółmi, i nie chcemy tego zepsuć. Tylko, że teraz nie będziemy się dość długo widzieć. Wróżę mu... albo raczej im, udział w finale. Tak, zrobili zespół. Składa się z pięciu chłopaków. Typowy boys-band. Grupa ładnych, bądź też przystojnych chłopaków która śpiewa. Nieźle...
-Będę tęsknić. - Ostatni raz przytuliłam przyjaciela, i zaciągnęłam się zapachem jego perfum. Starałam się nie uronić łzy. Nie chciałam być słaba.
-Będę dzwonić. - Wyszeptał mulat, i spojrzał mi głęboko w oczy. - Dziękuję, Jade. - Ucałował mnie w policzek, i odszedł. Dołączył do czwórki nowych przyjaciół. Spojrzał jeszcze na mnie odchodząc, zaś w moim sercu zagościło miłe ciepło.

* Zayn *

 

Nie jestem w stanie w kilku słowach okazać jej wdzięczność, jaką ją darzę. Gdyby nie ona, nie byłoby mnie tu, i teraz. Przeżyła tak wiele, a jednocześnie się nie zmieniła. Wszyscy przyjaciele ją wystawili. Przez pewien okres nie ufała ludziom. Byłem wyjątkiem. To stało się całkiem niedawno. Teraz próbuje żyć na nowo. Tańczy, chodzi do swojej wymarzonej szkoły. To się nie zmieniło. Taniec zawsze był dla niej ratunkiem, jak i jazda konna. To ją uspokajało. Czuła się bezpiecznie. Teraz ja muszę się przełamać. Muszę stworzyć jedność z czwórką chłopaków, których nie znam. Wiem, nie będzie łatwo. Ale mam nadzieję, że nie zawiodę.

* Jade *

Nie ma go zaledwie kilka godzin, a już odczuwam pustkę. Postanowiłam udać się w miejsce, gdzie potrafię się wyciszyć. Na obrzeża miasta, do stadniny. Dziś jest słonecznie. Muszę to wykorzystać. Gdy tylko dojechałam, od razu pobiegłam do mojej ukochanej klaczy. Nazwałam ją "Sunny". Dlaczego? Zawsze czyniła mój dzień bardziej szczęśliwym. Potrafiłam dostrzec słońce w najgorszej burzy. W ostatnich miesiącach była dla mnie podporą. Zayn'a nie ma wiecznie przy mnie. Z resztą, nie chciałabym mu zaprzątać głowy wszystkimi problemami. Uszczęśliwiłam go. Postawiłam na swoim, i udało się. Jest w programie. Życzę mu jak najlepiej ale to nie zmienia faktu, że tęsknie. To takie naturalne uczucie. Każdy tęskni. Zaczęłam przemierzać kolejne metry na grzbiecie konia, aż zauważyłam jasnowłosą dziewczynę. Siedziała na drewnianej ławce, umieszczonej pod wielkim drzewem. Wyglądała na smutną. Zwolniłam tempo jazdy. Po chwili dojechałam do nieznajomej. Zeskoczyłam z klaczy, i podeszłam bliżej.
-Hej. - Uśmiechnęłam się w jej kierunku.
-Cześć. - Wymusiła drobny uśmiech, i ponownie powróciła w stan melancholii.
-Jestem Jade. - Wyciągnęłam prawą dłoń w stronę dziewczyny. Wydała się nieznacznie zszokowana, a jednocześnie przestraszona.
-Chloe. - Ucięła krótko, i cicho. Nie wiem dlaczego, ale wydała się miłą dziewczyną. Dość podobną do mnie z zachowania. Jeśli patrzeć w przeszłość... byłam identyczna. Również bałam się ludzi. Nie chciałam z nikim rozmawiać.
-Co tu robisz? - Spytałam, siadając obok.
-Wiesz jak to jest, gdy nikt cię nie rozumie? - Odpowiedziała pytaniem, zaś mi powróciły wspomnienia. Wypowiadałam te słowa dość często jakieś 2 miesiące temu. Wtedy pomógł mi Zayn. Rozmawiał ze mną, po prostu był. A ona jest sama. Pozbawiona jakichkolwiek przyjaciół.
-Wiesz, że mówiłam tak samo kilka tygodni temu? - Uśmiechnęłam się w kierunku Chloe. Pomachała niedowierzająco głową, i spojrzała na mnie.
-Jesteś szczęśliwa. To nie możliwe. - Usłyszałam jej głos w pełnej okazałości. Mówiła już normalnym tonem, nie ściszonym.
-Możliwe. - Odparłam, i pokazałam na Sunny. - Przejedziesz się ze mną? - Wstała, i poszłyśmy do stadniny po klacz dla blondynki. Cały czas nerwowo zerkała na każdy mój ruch. Czułam się dobrze. Czułam się tak, jakbym kogoś ratowała. Po niedługich namysłach wsiadła na kasztanową klacz, i zaczęłam jej pokazywać jak jeździć. Dość szybko zrozumiała, i po kwadransie wyjechałyśmy na łąkę. Świat z grzbietu konia wygląda dwa razy lepiej. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Dochodziła 19. Szybkim kłusem zawróciłyśmy, i po dwudziestu minutach zdejmowałyśmy całą uprząż jeździecką.
-Dziękuję. - Oznajmiła Chloe, zaś ja ciepło się uśmiechnęłam.
-Nie dziękuj mi. Podziękuj sobie, że dałaś radę. - Odparłam. Zrobiło mi się ciepło na sercu. Uwielbiam pomagać sympatycznym osobom. Może i jestem bezczelna, ale nie zawsze.
-Od jak dawna mieszkasz w Londynie? - Dodałam.
-Od kilku dni. Nie znam jeszcze tego miasta. - Skrzywiła się, przy okazji unosząc kąciki ust.
-Właśnie zyskałaś przewodniczkę. - Zaśmiałam się, i podałam dziewczynie numer telefonu. - Może to dziwnie wygląda, ale trudno. Widzimy się jutro. - Uśmiechnęłam się na odchodne, i poszłam w stronę autobusu. Po drodze postanowiłam zadzwonić do Malika.

* Zayn *

 

Pierwszy dzień należał do spokojnych. Mogliśmy się rozpakować, i lepiej poznać. Jeśli już jestem w tym temacie to mam wrażenie, że Harry mnie nie polubił. Nie wiem dlaczego, ale tak to odczuwam. Cały czas siedzi z Louis'em, najstarszym z zespołu. Najmłodszy i najstarszy. Śmiesznie to brzmi, ale to prawda. Chyba już od godziny leżę w łóżku, i słucham muzyki. Nie potrafię się odnaleźć. Niespodziewanie zadzwoniła do mnie Jade. Nie powiem, jej telefon mnie ucieszył.
-Jak pierwszy dzień? - Spytała. W jej głosie wyczułem radość. 
-Dobrze. - Skłamałem. - A jak u ciebie?
-Nie kłam. Zayn, znam cię. Co jest? - Czasami miałem dość, że zna mnie na wylot. Nic nie mogłem przed nią ukryć. To było pomocne, ale też krępujące.
-Nie mogę się odnaleźć. - Przyznałem, ściszając ton głosu. Wszyscy mnie mają za chłopaka nie przejmującego się takimi sprawami. A tu proszę. Rozmawiam z przyjaciółką na takie tematy. Pozory mylą.
-Co mi zawsze powtarzałeś? Rozwiązuj to wszystko. Nie zamykaj się w sobie bo tam przyjadę, i będziesz miał obciach. - Zaśmiała się. - A teraz muszę kończyć. Mam autobus. Pa! - Rzuciła, i rozłączyła się. Rozmowa z nią dodała mi otuchy. Wiedziałem, że muszę pogadać z chłopakami. Przecież to moje, i ich marzenia. Nie mogę tego zniszczyć, bo mam jakieś fazy. Tak wiele nowych osób. To mnie zaczyna przerastać, ale nie poddam się. Zrobię to, chociażby dla Jade. Od zawsze chciała, abym spełnił swoje marzenia. Znużyło mnie rozmyślanie o tym wszystkim, i zanim się zorientowałem, zasnąłem.



***

Uch, jest i pierwszy rozdział, w którym od razu pojawia się nowa osoba, Chloe. Informacje o niej znajdziecie w dziale "Bohaterowie". Odstępując od tematu.. Co sądzicie na temat tej notki? :3
Myślę, że jest okej. Ale tak w sumie, to Wam ma się podobać :)


Anne. xx

środa, 3 kwietnia 2013

Prolog

Czasem boimy się podejmować niektórych decyzji. Myślimy, że zdecydujemy źle, bądź ludzie nas wyśmieją. Druga obawa występuje częściej. Boimy się odrzucenia. Myślimy, że pójście o krok do przodu w naszym życiu ostatecznie je zniszczy. Nie możemy tak myśleć. Każda osoba powinna wiedzieć, jak wartościowym jest człowiekiem. Na Ziemi jest wiele osób. Nie chcemy wtapiać się w tło. Chcemy odejść od szarości, wstąpić do kolorów. Tylko jak wyjść do przodu? Jak zrobić ten pierwszy krok żeby spełnić marzenia, a jednocześnie przetrwać? - Zapraszam Was do lektury, jaką jest historia pięciu chłopców spełniających swoje marzenia. Jak wielką podporą okażą się przyjaciele, a jednocześnie jak wielką zgubą? Miłość, przyjaźń, wzloty i upadki. To wszystko się dzieje w naszym życiu. Nie uciekniemy od tego. Jesteśmy ludźmi, i nic co ludzkie nie jest nam obce.


Anne. xx

Bohaterowie

Jade Carter

Wiek - 17 lat.
Data i miejsce narodzin - 15. Listopad 1993r. (Bradford)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Smiley
Zainteresowania - Taniec, jazda konna
Rodzeństwo - Katherine (20 lat.)
* Krótki opis *
Czasem bezczelna, aczkolwiek szczera do bólu.
Życie nauczyło mnie wielu rzeczy. Najważniejszą jest 
iść na przód, nie poddawać się.
Śmiech jest moim drugim wcieleniem.
Dlatego znajomi i przyjaciele nazywają mnie "Smiley"


Zayn Malik

Wiek - 17 lat.
Data i miejsce narodzin - 12. Styczeń 1993r. (Bradford)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Bad Boy
Zainteresowania - Śpiew, rysowanie
Rodzeństwo - Doniya (20 lat.), Waliyha (9 lat.), Safaa (7 lat.)
* Krótki opis *
Staram się być dobry, ale jestem tylko człowiekiem.
Wszyscy jesteśmy ludźmi i nic co ludzkie, nie jest nam obce.
 Może to dziwne, ale lubię zamknąć się w pokoju i posłuchać muzyki.


Harry Styles

Wiek - 16 lat.
Data i miejsce narodzin - 1. Luty 1994r. (Holmes Chapel)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Hazza
Zainteresowania - Śpiew, gotowanie
Rodzeństwo - Gemma (18 lat.)
* Krótki opis *
Jestem nastoletnim chłopakiem, próbującym pokazać się
ludziom od jak najlepszej strony. Nienawidzę kłamstwa. 
Uwielbiam się śmiać, i poznawać nowych ludzi.


Louis Tomlinson

Wiek - 19 lat.
Data i miejsce narodzin - 24. Grudzień 1991r. (Doncaster)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Boo-Bear, Lou
Zainteresowania - Śpiew, udawanie postaci z filmów
Rodzeństwo - Posiada wiele sióstr przyrodnich.
* Krótki opis *
Nie przyjmuję do siebie faktu, że kiedyś się
zestarzeje. Proszę... ja i zmarszczki?
Pomimo mojego dziecięcego charakteru,
troszczę się o bliskich.

 Liam Payne

Wiek - 17 lat.
Data i miejsce narodzin - 29. Sierpień 1993r. (Wolverhampton)
Miejsce zamieszkania -Londyn, UK
Przezwisko - Daddy
Zainteresowania - Śpiew, Disney
Rodzeństwo - Ruth (19 lat.), Nicola (20 lat.)
* Krótki opis *
To, że nie przesadzam z piciem, nie oznacza, że jestem nudny.
Mam tylko jedną nerkę. Smutne, lecz prawdziwe.
Zawsze jestem tym, który zna rozwiązanie dla danego
problemu. Czasem mnie to przerasta, ale nie daję
tego po sobie poznać.

 Niall Horan

Wiek - 17 lat.
Data i miejsce narodzin - 17. Wrzesień 1993r. (Mullingar)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Nialler
Zainteresowania - Śpiew, gra na gitarze
Rodzeństwo - Greg (20 lat.)
* Krótki opis *
To nie jest tak, że nie lubię dziewczyn.
Po prostu nie wierzę w krótkie związki. Zanim się zaangażuję,
muszę ją lepiej poznać. Wtedy wiem, że ma to dalszy sens.



Katherine Carter

Wiek - 20 lat.
Data i miejsce narodzin - 23. Styczeń 1990r. (Bradford)
Miejsce zamieszkania - Los Angeles, US
Przezwisko - Katy
Zainteresowania - Moda, jazda konna
Rodzeństwo - Jade (17 lat.)
* Krótki opis *
Pomimo, że mieszkam tak daleko, nie zapomniałam
o rodzinie. Utrzymuję z nimi kontakty, chociaż Jade
czasem ma mi za złe, że ją zostawiłam.



Chloe Blanc

Wiek - 18 lat.
Data i miejsce narodzin - 18. Marzec 1992r. (Paryż)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Sweetie
Zainteresowania - Zwierzęta, gra na pianinie
Rodzeństwo - Jedynaczka
* Krótki opis *
Życie jest piękne. Trzeba tylko potrafić
je dostrzec. Wolny czas spędzam spacerując
z przyjaciółmi bądź psem, lub grając
na pianinie. To mnie uspokaja, i wycisza.



 Danielle Peazer

Wiek - 22 lata.
Data i miejsce narodzin - 10. Czerwiec 1988r. (Londyn)
Miejsce zamieszkania - Londyn, UK
Przezwisko - Dan
Zainteresowania - Taniec, gotowanie
Rodzeństwo - Sarah (19 lat.)
* Krótki opis *
Swoje dzieciństwo, zapamiętałam jako taniec.
Na prawie każdym nagraniu tańczę.
Niegdyś miałam praktyki z gastronomii.
Lubię poznawać nowych ludzi.
Fajnie też, gdy czuję się dobrze w ich towarzystwie.





* Nie wszystkie informacje dotyczące prawdziwych postaci są prawidłowe.
(Zgadzają się w większości, ale nie w 100%)
* Podczas rozwoju historii będą dodawane postacie które zostaną na dłużej, bądź będą miały jakąś znaczącą rolę.